Początek maja 2021, niewielka, niepozorna miejscowość Maksymilianowo niedaleko trasy S5, mniej więcej w połowie drogi z Leszna do Poznania. Jestem w trzydniowej „delegacji blogowej”. Z tej okazji odwiedzam kilka miejsc związanych z polskimi alkoholami tworzonymi metodami rzemieślniczymi. Drake Distillery, to jedna z moich kluczowych destynacji w podróży. Po kilku godzinach spędzonych w samochodzie – jestem na miejscu. Szyld ze znakiem Drake utwierdza mnie w przekonaniu, że trafiłem pod właściwy adres. Zostawiam samochód i ruszam do wejścia do miejsca znanego mi dotąd z produktów i opowieści – Drake Distillery.

Destylarnia, winiarnia i palarnia kawy w jednym miejscu

Wchodzę w podwórze, i w drugiej od ulicy linii zabudowy widzę budynek z przeszklonymi drzwiami, przechodzę przez nie i widzę… pięknie wyposażony bar. Na razie, rzucam na niego tylko okiem, bo zajęty rozmową z Klientem Krzysztof Kaczor, właściciel – zaprasza mnie do sali obok, abym chwilę tam zaczekał.

Krzysztof Kaczor za barem
Krzysztof Kaczor za barem w Drake Distillery

Wchodzę do pomieszczenia, w którym znajduje się miejsce pracy Krzysztofa – takie małe centrum dowodzenia wszechświatem – fotel do pracy, biurko a na nim laptop i dwa duże monitory. Pozostała część przestrzeni to palarnia kawy. Obok leżą nawet worki z ziarnami. Kawa to druga po alkoholach pasja Krzysztofa. Jeżeli chodzi o same alkohole, warto wspomnieć, że Drake to nie tylko alkohole wysokoprocentowe. Powstają tu również wina owocowe. Więcej o historii tego miejsca przeczytacie w moim wywiadzie z Krzysztofem.

Rozmawiamy trochę o zdrowiu, obecnej sytuacji na rynku i wiadomo, kończącej się pandemii. Krzysztof przedstawia mi swój personel Patrycja, Beata i Adam. Adam rozwija tu swoje umiejętności zw. ze sztuką destylacji i kto wie, być może za jakiś czas będzie tu głównym distillerem.

Wyjątkowa aparatura do destylacji

„No dobra, rozmowa rozmową, ale pokażcie mi lepiej ten legendarny sprzęt, na którym pracujecie” – sugeruję nieśmiało. Po chwili, Krzysztof prowadzi mnie w najważniejsze i od razu dodam, najpiękniejsze miejsce w destylarni. W specjalnym pomieszczeniu znajduje się wspaniała instalacja firmy Kothe. To tu przebiega proces destylacji wszystkiego, co najlepsze w Drake.

Krzysztof Kaczor, właściciel Drake Distillery
Krzysztof Kaczor, prezentuje aparaturę do tworzenia alkoholi linii OVII

Aparatura, choć wyposażona w system automatyki, jest sterowana przede wszystkim ręcznie. Są tu dwa niezależne obiegi do prowadzenia destylacji alembikowej (pot still) i kolumnowej. Kocioł jest w stanie pomieścić maksymalnie 250 litrów zacieru, co zwykle zamienia się w ilości od 8 do 12 litrów destylatu. Trzeba zużyć naprawdę dużo surowca aby wyprodukować butelkę dajmy na to okowity z jabłek (potrzeba ich 13 kg) czy destylatu z czarnych porzeczek (na butelkę przypada 6,5 kg  owoców). Tu warto wspomnieć, że okowity owocowe muszą powstawać z samych tylko owoców, nie można ich dosładzać. Produkcja destylatów jest mniej rygorystyczna, tu tworzy się je na bazie wina owocowego, czyli dosładzanych, sfermentowanych owoców.

Produkcja alkoholi od kuchni

Przechodzimy na zaplecze produkcji i rozlewni. Oglądam kadzie, do których trafiają przedgony, serce destylatu i pogony. Chwilę wcześniej mogłem powąchać i spróbować każdego z nich. Zdziwilibyście się pewnie tak samo jak ja, gdybyście poczuli jak destylat z tego samego surowca różni się organoleptycznie na poszczególnych etapach procesu destylacji. Destylat z kukurydzy, w początkowej fazie, potrafi pachnieć samymi tylko owocami i kwiatami. Dopiero potem pojawiają się charakterystyczne nuty ziaren kukurydzy i popcornu oraz placka kukurydzianego. Pełnia i największa gęstość smaku, organoleptycznie najbliższa esencji surowca pojawia się w destylacie dopiero w ostatniej jego fazie, aż szkoda, że nie można go spożywać.

Tu lądują świeżo wydestylowane alkohole
Tu lądują próbki świeżo wydestylowanych alkoholi

Krzysztof pokazuje mi też mieszalnię. Tu przygotowuje się zacier. To ważny etap produkcji. Mały błąd i z mieszania zrobi niezłe zamieszanie – można zepsuć całą partię destylatu. Oglądam też inne kadzie, w których leżakuje wino oraz różne destylaty. Część z nich już jest zabutelkowana i czeka na swoich nabywców.

Krzysztof Kaczor, praca fizyczna w Drake
Produkcja alkoholi metodami rzemieślniczymi to przede wszystkim ciężka fizyczna praca

No to do baru…

No dobra, wracamy do baru. Tu widzimy jak sprawnie kooperuje ze sobą branża producentów alkoholi. Na półkach widać nie tylko tworzone w tym miejscu alkohole, ale i trunki pochodzące z innych destylarni. Znajdziecie tu m.in. okowity z Podola Wielkiego, tworzony w Drake kontraktowo gin marki Herbarius, czy destylaty Craft Spirits. Pytam o nowości. Dowiaduję się o nowym destylacie o nazwie Owocówka oraz o świeżej edycji cOVIIdówki. Szczegóły poznamy niebawem. Rozmawiamy jeszcze chwilę i ruszam w dalszą trasę. Szkoda, że nie mam więcej czasu, bo Krzysztof zaprasza do wspólnej pracy nad kolejnymi destylatami. Byłoby super popracować tu z ekipą dzień lub dwa i wziąć udział, krok po kroku, w tworzeniu destylatu. Może następnym razem…

Destylaty i wódka OVII
Destylaty i wódka OVII

A Wy, jeśli będziecie przejeżdżać przez Maksymilianowo, albo planujecie dłużej stacjonować w Poznaniu lub innym okolicznym mieście, zajrzyjcie koniecznie do Drake. Spotkacie tu człowieka pełnego pasji, doświadczeń i skłonnego podzielić się nawet najbardziej intymnymi doświadczeniami zw. z tworzeniem alkoholi. Przy okazji możecie tu wypić filiżankę świeżo palonej kawy i zaopatrzyć się w znakomite okowity i inne destylaty, które sprawdzą się nie tylko na wyjazdach.

Na zdrowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *