Odwiedziny Muzeum Polskiej Wódki w Warszawie polecam każdemu, kto interesuje się choć trochę historią, produkcją i tradycją spożywania alkoholu w Polsce.  Otwarty w 2017 obiekt ma do zaoferowania m.in. ciekawe wnętrza, bogatą ekspozycję i obszerną wiedzę przewodników. Dodatkowo na miejscu jest sklep z pamiątkami i bar, w którym można degustować wódki (o tym w kolejnym poście już jutro) z portfolio Pernod Ricard. Muzeum Polskiej Wódki jest zlokalizowane w wyjątkowym, zabytkowym budynku Zakładu Rektyfikacji na obszarze Centrum Praskiego Koneser.

Grupowo a jednak indywidualnie

Do Muzeum wybraliśmy się we dwóch – ja i mój Brat. Bilet to inwestycja rzędu 40 zł za osobę. Zamawia się go online, na konkretną datę i godzinę, na stronie muzeum. Faktycznie jest to tylko rezerwacja, opłatę wnosi się na miejscu w kasie. Jeśli zarezerwujesz bilet i, mimo deklaracji złożonej online, nie przyjdziesz go wykupić przed umówioną godziną zwiedzania, no cóż – kiepsko to wpłynie na Twój PR, ale Twój portfel nie ucierpi. W efekcie może się zdarzyć że w wycieczce bierze mniej osób niż wynikałoby to z zamówień online. Tak było w naszym przypadku. Na minutę przed startem wycieczki na początku trasy zwiedzania byliśmy tylko my dwaj. W efekcie mieliśmy „prywatną” wycieczkę a przewodnik całe zaangażowanie włożył w oprowadzanie i rozmowę tylko naszej dwójki.

Muzeum Polskiej Wódki
Początek zwiedzania w Muzeum Polskiej Wódki

Wizyta zaczyna się projekcją filmu składającego się z anegdot opowiadanych przez osoby zatrudnione w przemyśle spirytusowym w ostatnich dziesięcioleciach. Ciekawostki zw. z produkcją i rozwojem dystrybucji wódki przedstawiane z perspektywy osób odpowiedzialnych za technologię  i „marketing” skutecznie wprowadzają w refleksyjny nastrój motywując do dalszej części wycieczki. Pozostała część zwiedzania to historyczna podróż zaczynająca się w starożytności (początki destylacji) a kończąca się w czasach współczesnych (dzisiejsza kultura odpowiedzialnej konsumpcji). Trasa przebiega przez szereg pomieszczeń, z których każde odzwierciedla ważny etap w dziejach wódki.

Podczas trwającego ok 70 minut zwiedzania, dowiedzieliśmy się sporo m.in. o:

  • historii wysokoprocentowych alkoholi
  • początkach i rozwoju gorzelnictwa w Polsce
  • wpływie rewolucji przemysłowej na produkcję napojów spirytusowych
  • kulturze spożywania wódki

Poniżej kilka ciekawostek, które udało nam się zapamiętać, będących jedynie skromną częścią przekazanych informacji.

Historia mocnych alkoholi

Technologia destylacji – kluczowa do produkcji alkoholu była znana już w dawnej Mezopotamii (nawet 3500 r p.n.e) czy Chinach oraz w starożytnej Grecji. Służyła jednak głównie do produkcji pachnideł, broni (materiały łatwopalne) czy odsalania wody morskiej. W XI wieku za sprawą Arabów technologia dotarła do Europy. Zaczęto uzyskiwać mocny alkohol dzięki destylacji powszechnego tu wina. Ponieważ finalny produkt powstawał w drodze parowania, mówiło się o nim, że to duch wina. A skoro duch, to wierzono, że jego spożywania wzmocni także ducha tego (człowieka) który go będzie spożywał.  Duch to po łac. spiritus, więc jak się domyślacie dzisiejszy spirytus właśnie temu zawdzięcza swą nazwę.

Początki i rozwój gorzelnictwa w Polsce

Mówi się, że wódka pojawiła się w Polsce pod koniec XV wieku. Wprawdzie najstarszy dokument jaki znaleziono ze słowem wódka pochodzi z Sandomierza z 1405 roku, jednak zostało ono jednak użyte w znaczeniu mała woda (staw). Jako określenie mocnego alkoholu pojawiło się w ponad 100 lat później. W międzyczasie funkcjonowało także słowo gorzałka od gorzeć – czyli palić (pod alembikiem – ówczesnym urządzeniem do produkcji wódki). Podnoszenie temperatury cieczy za pomocą ognia było wtedy kluczowe dla procesu destylacji. W XV-XVI wieku najpopularniejsze były jednokrotnie destylowane przez chłopów napoje (nazywano je prostką), które miały niewielką moc i były zanieczyszczone co powodowało liczne zatrucia. Szlachta wtedy raczyła się głównie (drogim) importowanym winem i piwem.  Sytuacja zmieniła się pod koniec XVI wieku, kiedy Zygmunt III August dał szlachcie przywilej produkcji i sprzedaży alkoholu we własnych włościach.

W ten sposób na terenie ziem polskich gorzelnictwo stało się biznesem. Zaczęto wielokrotnie destylować i oczyszczać alkohol. Z destylacji prostki powstawała szumówka, z szumówki – okowita (od aqua vitae – woda życia). Każda kolejna destylacja to większa moc i wyższy poziom oczyszczenia alkoholu. Rozwój ówczesnej technologii do destylacji był dość kosztowny. Dlatego biedota dalej piła najtańsze trunki, a szlachta wreszcie miała odpowiedniej dla siebie jakości napoje spirytusowe, do tego dużej mocy. Podaż i dostępność wysokoprocentowego alkoholu szybko przełożyła się na problemy społeczne wynikające z nadmiernej konsumpcji. Mówi się, że powszechne wówczas pijaństwo miało wpływ na przebieg sejmików szlacheckich. Alkohol miał bezpośredni wpływ na podejmowanie a raczej na niepodejmowanie (liberum veto) ważnych decyzji. W konsekwencji przyczyniło się to także do rozbiorów Polski.

Rewolucja przemysłowa a gorzelnictwo

Ważny wpływ na produkcję alkoholu miał rozwój technologii w czasach rewolucji przemysłowej. Przełomem było pojawienie się urządzeń do destylacji ciągłej, które przyspieszały i automatyzowały proces produkcji. Wcześniej, aby poddać trunek więcej niż jednokrotnej destylacji trzeba było w opróżniać i ponownie napełniać ten sam alembik, co było czasochłonne.

W 1801 roku nowy aparat do destylacji opatentował Francus, Jean-Édouard Adam. Przypominał on kilka połączonych ze sobą alembików. Miało jednak kilka niedoskonałości, które powodowały, że powstały alkohol był mocno zanieczyszczony. Jego urządzenie kupił m.in. Niemiec Johann Pistorius, który udoskonalił sprzęt (1817) i zbił na nim majątek.  Równolegle w Irlandii Aeneas Coffey stworzył podobne urządzenie (1830) do destylacji whisky. Pistorius i Coffey są postrzegani jako pionierzy w dziedzinie stworzenia, opatentowania i skutecznego wdrożenia technologii destylacji ciągłej w przemyśle alkoholowym. W 1867 roku pokazano w Paryżu rozwinięcie ich technologii w postaci kolumny destylacyjnej. Urządzenie, dzięki wielokrotnej destylacji pozwalało uzyskać spirytus o mocy 96%, czyli wykorzystywany do dziś spirytus rektyfikowany.

Aparat destylacyjny
Aparat destylacyjny Pistoriusa

Kultura spożywania wódki

Ostatni etap zwiedzania to eksploracja pomieszczenia z wieloma interaktywnymi, multimedialnymi urządzeniami. Specjalne koło w centralnej części odkrywa, skąd się wziął się bruderszaft, picie strzemiennego, czy weselny zwyczaj „gorzka wódka”. Można też wziąć udział w quizach i wypełnić interaktywną ankietę. W tej sali da się również przez specjalne gogle zobaczyć jak wygląda rzeczywistość po spożyciu alkoholu. Potem już tylko odwiedziny w muzealnym sklepie i degustacja, o której napiszę w tekście Degustacja w Muzeum Polskiej Wódki.

Gorzka wódka
Treść piosenki “Gorzka wódka”

Te kilka akapitów to tylko mała cząstka informacji o wódce dostępnych w muzeum. Dla chcących pogłębić tą wiedzę i dowiedzieć się m.in. o burzliwych dziejach przemysłu spirytusowego w okresie przed i powojennym, zobaczyć setki eksponatów w postaci zachowanych butelek trunków z różnych epok czy nabyć kilka pamiątek – najlepszą opcją będzie po prostu odwiedzić obiekt na Placu Konesera w Warszawie.

I jeszcze jedno. Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi wpisami, obserwuj profil 40 procent.pl na Instagramie  i/lub Facebooku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *