Nazwa tego niecodziennego trunku bazuje na dwuznaczności. „Bohater destylacji” – to pewnie nasuwa Wam się od razu. Jednak pewnie mało kto wie, że destilhero, w jęz. portugalskim oznacza po prostu destylator. Występujący pod tą nazwą egzotyczny likier to rzadko spotykana fuzja kultur i smaku, zapoczątkowana przez… miłość do podróży a może podróż do miłości Hmm… zacznijmy od początku.

[Jeśli nie lubisz lub nie chcesz czytać, obejrzyj wideo z krótką opowieścią i degustacją]

destilHERO, egzotyka w zasięgu ręki
destilHERO, egzotyka w zasięgu ręki

Jakiś czas temu napisał do mnie Ely Werneck pytając o specyfikę polskiego rynku alkoholi wysokoprocentowych. Wyjawił mi, że sam, niedawno stworzył markę, pod którą sprzedaje likier, który łączy w sobie to co dobre z Polski i Brazylii. Jak to? – pomyślałem. O co tu chodzi? – zapytałem. No i już wkrótce poznałem dość wyjątkową historię.

Jak powstał pomysł na destilHERO

Ely jest Brazylijczykiem, który kilka lat temu pracował jakiś czas na Syberii. Po powrocie, wynajmował pokoje (znacie couchsurfing?) w swoim mieszkaniu w Rio De Janeiro grupie Polaków, w tym pewnej Polce o imieniu Maria. Kiedy poznali się bliżej trafiła ich strzała amora i bang… Zostali parą. Łączyła ich m.in. pasja do podróży, która zawiodła ich w m.in. w głębię amazońskiej puszczy. Spędzili tam nieco czasu wśród tubylców, a że mieli ze sobą butelkę polskiej wódki, chętnie poczęstowali nią wodza jednego z plemion. Ten odwdzięczył się ich własnym trunkiem, wytwarzanym z owoców dzikiego drzewa spokrewnionego z kakaowcem, które nazywa się cupuacu. Miejscowi zapewniali, że konsumpcja tego napoju pozwala im połączyć się z duchem puszczy (amazońskiej). Dobre zaproszenie do degustacji? Moim zdaniem tak 😊.

Ely i Maria Werneck
Ely i Maria Werneck w Tatrach w 2012 roku, zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Państwa Werneck

Podczas wspólnej biesiady, uczestnicy postanowili zmiksować oba napoje. Wyjątkowy smak powstałego trunku zainspirował brazylijsko-polską parę do podzielenia się egzotycznym napojem ze światem – tak zrodził się pomysł na destilHERO.

Ely Werneck
Ely Werneck, obecnie, zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Ely

Obecnie, czteroosobowa już rodzina Państwa Werneck mieszka w Niemczech. W założonej półtorej roku temu firmie produkują (w całości w Polsce) i dystrybuują (na razie na terenie Niemiec) swój niecodzienny likier. Rozpoczęcie sprzedaży stacjonarnej w naszym kraju zaplanowane jest na lato 2021. Gdyby ktoś chciał zakupić butelkę już teraz, może to zrobić na stronie producenta. Dowiedziałem się też, że producent ma kilka butelek w Polsce, więc jeśli jesteście zainteresowani, piszcie na info@destilhero.com a być może coś uda się zrobić :).

Czym jest destilHero?

destilHero to likier, którego bazą jest sześciokrotnie destylowany, polski spirytus zbożowy (z pszenicy) oraz naturalny ekstrakt z owoców cupuacu (import z Brazylii). Produkcja w całości realizowana jest na terenie Wielkopolski. Alkohol zestawiany jest z mocą 32% i rozlewany do butelek o pojemności 0,7l. Podłużna, wysoka butelka, kształtem przypominająca wódki Chopin, pokryta jest satynową folią, która może kojarzyć się mrożeniem. Kolory, odrobina twórczego chaosu, symbole Rio… To wszystko powoduje wrażenie, że w środku jest coś egzotycznego.

destilHERO z kieliszkami
destilHERO z kieliszkami

Co na etykiecie?

Frontowa etykieta przedstawia w uproszczony sposób charakterystyczną figurę Jezusa Chrystusa wznoszącą się nad stolicą Brazylii. Pod nią znajduje się nazwa destilHERO, napis Cupuacu i podpis Premium Liqueur. W dolnej części etykiety widnieje napis BRAZIL & POLAND uzupełniony flagami obu krajów. Oprócz tego przednia etykieta informuje także o tym, że spirytus jest sześciokrotnie destylowany, ma moc 32% a butelka pojemność 700 ml.

destilHERO frontowa etykieta
destilHERO frontowa etykieta

Tylna etykieta zawiera nazwę alkoholu oraz napis w języku angielskim, którego treść poniżej.

„Inspirowany świętym trunkiem tysiącletniego plemienia z Amazonii, ten wyjątkowy likier łączy najlepszej jakości polski spirytus z unikalnym smakiem cupuacu – smacznego owocu z amazońskiego lasu deszczowego. Ciesz się autentycznym smakiem z tropików. Na zdrowie.”

destilHERO tylna etykieta
destilHERO tylna etykieta

Jak smakuje destilHERO?

Wystarczy otworzyć butelkę aby poczuć bogaty, tropikalny, słodki aromat. Trunek jest dość ciężki, oleisty. No cóż, niestety nie miałem do tej pory styczności z cupuacu, więc wiem jak bardzo zapach tego trunku przypomina ten świeży egzotyczny owoc. Dla mnie wyczuwalne są tu nuty liczi, nalewki z moreli, ten aromat przypomina mi też nieco kompot z czereśni. W smaku sporo egzotycznej słodyczy, a także melon, guma balonowa i dalej morele. Ta owocowa słodycz złamana jest odrobiną pikantności spirytusu pszenicznego. Dzięki temu finisz jest przyjemnie rozgrzewający.

 

Ile kosztuje destilHERO?

Cena butelki na stronie producenta wynosi od 19,99 euro netto. Dostawa na terenie Niemiec to dodatkowe 4,5 euro.

Odrobina egzotyki w klubie i domu

DestilHERO pomaga przenieść się myślami w tropiki, co ma swój urok zwłaszcza teraz, zimą. Jego unikalny smak znajdzie z pewnością amatorów wśród bywalców klubów i pubów, gdzie sprawdzi się w shotach. W domu, może być alkoholem degustacyjnym, deserowym, akompaniamentem dla owoców i dań z owocami. W Polsce, do gustu powinien przypaść przede wszystkim Paniom, które chętnie otrzymają go na prezent 😊. Producent rekomenduje konsumpcję po schłodzeniu. Wg mnie temperatura pokojowa jest co najmniej równie dobra do tego trunku. Wyjątkowy smak i sam pomysł na alkohol sprawiają, że polecam spróbowanie każdemu sympatykowi alkoholi wysokoprocentowych.

destilHERO
destilHERO

Jeśli jeszcze Ci mało, obejrzyj wideo z krótką opowieścią i degustacją

Zapraszam także do obserwowania 40procent.pl na Instagramie i Facebooku. Tam znajdziecie więcej zdjęć i relacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *